- Kiedy to się skończy? - pytała samą siebie Tarrrantula. I odpowiadała sobie, że pewnie nigdy, że to kara bogów i że tak by musi.

+++

Z pamiętnika Grynszpana.

Drogi Pamiętniku,

piszę w Tobie rzadko, ale sam rozumiesz, że choć wprawny jestem w pisaniu i czytam wiele, to tryb życia, jakie wybrałem, nie pozwala na intensywne pisarstwo. Co najwyżej krótkie notki, sprawozdania, obserwacje. Nazbierało się tego trochę, z pińcet zeszytów chyba, ale to wszystko suche jakieś i bezmięsne. Dziś jednak piszę, bo potrzebuję Twojej obecności. Wiem bowiem, że tylko ujawniając Tobie wszystkie moje myśli, uzyskam jasność, której potrzebuję, a mój oddech na powrót stanie się spokojny i miarowy. Zbyt wiele tego, za dużo informacji, nie mogę ich przetrawić.

A więc kosmici. Od nich zacznijmy, bo też przez nich piszę. Do ostatecznej wyprowadzki pozostał jeden dzień, ostatni dzień w mojej wiosce. Spakowane jest już wszystko, zostały tylko kalesony. Nie pozwolono mi ich wsadzic w kartony, ot tak. Nie mogłem wyrzucić do kubła. Mówią, że to toksyny same i muszą by zutylizowane. Myślałem też o wrzuceniu ich do kubła, albo wysłaniu do Chin.

Przeraziłem się tym. Ale wtedy kosmita wyszedł mi naprzeciw i zrobił prezentację. Po raz pierwszy miałem wrażenie, że to, co mówi, ma jakiś sens, brzmiało to przekonująco i absorbująco. Przyznaję, że słuchałem wywodu oczarowany, ba, zachwycony każdym wykresem na ekranie.

Utylizacja to przyszłość - mówił. Utylizacja ma sens. Zrobimy ją dla ciebie, mamy nawet specjalne pakiety. Dasz pięć zeta, zrobimy porządek z jedną parą, dasz dziesięć, to promocyjnie zlikwidujemy trzy pary. No więc, ile ich masz?

 - Setki, tysiące - odpowiadam. - Kolekcjonuje je, zbieram od wczesnego dzieciństwa. Pierwsze były takie zwykłe, krajowe, z popularnego obiegu. Potem zacząłem zbierać  regiony kraju. Mazowieckie, czysta bawełna. Galicyjskie, prawie jedwab. Z ziem zachodnich, poliestrowe. Zgromadziłem tak całą Polskę, miałem prawie wszystkie niszowe szwalnie. Nawet takie rzadkości i rarytasy rynku kolekcjonerskiego, jak Bambosze Pcimskie i Welury Krotoszyńskie. Wtedy przyszedł czas na zagraniczne. Europa i cały świat. Wszystko w mojej szafie, jednej, drugiej, trzeciej. Swojskość i egzotyka.

CDN